Udostępnij

Zrzutka na naszą akcję

Założyliśmy zrzutkę na akcję pomocy dla schronisk w całym kraju. Prosimy dołożyć się jeśli możesz. Na czym polega ta akcja? Wysyłamy smycz do wybranej szkoły. W paczce będzie list i film od nas z prośbą o pomoc dla schroniska. Dzieci obejrzą film, zobaczą ile radości daje pomoc i (mamy nadzieję), że zorganizują się i pomogą schronisku w ich mieście. To będzie nasz łańcuch dobrych serc. Tu możesz się dołożyć do akcji:

https://zrzutka.pl/hsdys7

Poszliśmy do schroniska z moją koleżanką Kają i z Nel. Dostaliśmy cztery pieski. Nel nazwała swojego pieska Kakao bo był czarny. Kaja nazwała drugiego pieska Krowa, który wyglądał w biało czarne łatki bo był podobny do krowy. Ja miałem Wanilię. Mój brat Tymoteusz miał czarnego pieska, który kręcił się wokół swojego ogona. Przed godziną 12tą o godzinie 11 wcześniej wyprowadziłem Dziadka i tego kręcącego się wokół swojego ogona. Potem wzięliśmy Szaraka i drugiego Dziadka i Pimpusia. Staliśmy na łące. Jakaś pani podeszła do Szaraka, Szarak wskoczył na pieska pani i zaplątały się smycze. Szarak ugryzł psa pani i zrobiła się awantura. Jeden piesek uciekł do schroniska. To była cała historia niedzielnego spaceru. Wszystko szęśliwie się skończyło piesek potruchtał prosto do swojego domu w schronisku. 😍😍😍😍😍😍
Pamiętajcie ‼️‼️‼️ o naszej zrzutce na projekt 300 smyczy dla dzieci: https://zrzutka.pl/hsdys7
byśmy nie oglądali w telewizji wiadomości o ludziach, którzy krzywdzą zwierzęta. Wychowamy dzieci, które będą kochały zwierzęta.
Sponsor naszego projektu (dał nam 500m taśm na smycze): http://www.pasamon.com.pl/

I prosimy udostępniajcie bo facebook nie pozwala na promowanie postów w wielu grupach.

PS. Komu się będzie jeszcze chciało czytać dalej…napisaliśmy do fundacji z Łodzi by nam udostepniła posta o projekcie (mają 65 tys lajków). Odpisali, że chodzenie z dziećmi do schroniska to poroniony pomysł i że tam są psy, które nie umieją chodzić na smyczy, są zdenerwowane i że to za duża odpowiedzialność przeniesiona na dzieci. Ale z naszego doświadczenia wynika zupełnie coś innego. Wystarczy obejrzeć zdjęcia: były z nami kilka razy koleżanki, koledzy i z różnymi pieskami małymi, średnimi. Szybkimi, powolnymi. Żaden nie sprawiał większych problemów. Praktycznie gdy mijamy obce psy to nie zdarza się żeby któryś warknął, szczekał czy rzucał się z kłami na drugiego psa tylko na sam jego widok. Rzadko było tak że piesek na widok drugiego warczał ale wtedy szybko przechodzimy i zasłaniamy mu widok by nie widział i się nie denerwował. W jaki sposób edukować bez kontaktu dziecka ze zwierzętami?